Zdjęcie do artykułu: 10 niedocenionych gier, które warto poznać

10 niedocenionych gier, które warto poznać

Spis treści

Dlaczego warto sięgać po niedocenione gry?

Niedocenione gry to tytuły, które często zbierają świetne recenzje, ale giną w cieniu wielkich premier. Sprzedają się poniżej potencjału, są słabo promowane albo zbyt „inne”, by trafić do masowego odbiorcy. Dla gracza to dobra wiadomość: właśnie tam kryją się pomysły, których brakuje w głośnych hitach. Mniej kompromisów, więcej eksperymentów, nietypowe mechaniki, dojrzałe historie – to najczęstsze znaki rozpoznawcze takich produkcji.

W tym zestawieniu znajdziesz 10 niedocenionych gier, które warto poznać, jeśli szukasz czegoś świeżego. Skupię się na tytułach dostępnych na PC i najpopularniejszych konsolach, które można ograć współcześnie bez retro sprzętu. Każda gra ma inny klimat, ale wszystkie łączy jedno: oferują doświadczenie, o którym łatwo później rozmawiać, analizować je i porównywać z bardziej znanymi produkcjami.

1. Outer Wilds – kosmiczna pętla czasu

Outer Wilds to przygodówka eksploracyjna w miniaturowym układzie słonecznym, uwięzionym w 22‑minutowej pętli czasu. Po każdej eksplozji słońca budzisz się na swojej planecie i zaczynasz od nowa, bogatszy tylko o wiedzę. Nie ma tu poziomów doświadczenia ani ekwipunku – progres to wyłącznie zrozumienie świata i jego tajemnic. To typ gry, który nagradza ciekawość, cierpliwość i uważne obserwowanie otoczenia.

Największą siłą Outer Wilds jest projektowanie zagadek bez strzałek i podpowiedzi. Lądujesz na planecie, widzisz dziwną konstrukcję, odczytujesz fragmenty języka dawnej cywilizacji i sam budujesz teorię. Gra nie traktuje gracza jak dziecka, ale jednocześnie rzadko frustruje, bo każde odkrycie naprawdę ma znaczenie. Jeśli lubisz gry logiczne i eksplorację, a do tego interesuje cię kosmos, to jedna z najbardziej unikalnych produkcji ostatnich lat.

2. Disco Elysium – RPG bez walki, ale z sumieniem

Disco Elysium to izometryczne RPG, w którym praktycznie nie ma tradycyjnej walki. Zamiast tego cała rozgrywka to dialogi, testy umiejętności i wewnętrzne konflikty w głowie bohatera. Grasz jako detektyw z amnezją, który musi rozwiązać sprawę morderstwa w mieście na krawędzi upadku. Twoje statystyki wpływają nie tylko na sukces testów, ale też na osobowość postaci i sposób, w jaki postrzega świat.

Gra jest mocno polityczna, ale nie wciska jednej ideologii – zmusza raczej do konfrontacji z własnymi przekonaniami. Narracja stoi na bardzo wysokim poziomie, a polska wersja językowa wypada solidnie, choć to wciąż tytuł raczej dla osób, które lubią dużo czytać. Jeśli tradycyjne RPG-i nudzą cię powtarzalnymi starciami, Disco Elysium może okazać się idealną odtrutką i pokazem, jak wiele da się osiągnąć samym tekstem.

3. Alan Wake 2 – horror, który czyta w myślach

Alan Wake 2, mimo uznania krytyków, nie stał się tak dużym przebojem sprzedażowym, na jaki zasługiwał. To survival horror skoncentrowany na narracji, w którym śledztwo policyjne przeplata się z onirycznym koszmarem pisarza uwięzionego w mroku. Mechanika „tablicy śledczej” pozwala łączyć tropy jak w rasowym kryminale, a jednocześnie wpływać na struktury samej opowieści, zmieniając sceny i interpretacje zdarzeń.

Gra błyszczy reżyserią: miesza live‑action, sekwencje muzyczne, metakomentarz do gier i literatury grozy. Dla części odbiorców może być zbyt dziwna, ale właśnie dzięki temu wyróżnia się na tle standardowych horrorów. Jeśli cenisz atmosferę, historię i detale świata przedstawionego bardziej niż czystą akcję, Alan Wake 2 to produkcja, którą łatwo przegapić, a trudno zapomnieć po ukończeniu.

4. Signalis – retro horror sci‑fi

Signalis to hołd dla klasycznych survival horrorów z ery PlayStation 1, ale z mocnym akcentem na klimat i opowieść science fiction. Sterujesz androidem w opuszczonym kompleksie, gdzie coś poszło bardzo nie tak. Ograniczony ekwipunek, izometryczne ujęcia, powolne tempo i niepokojący dźwięk budują napięcie lepiej niż jumpscare’y. To raczej nie jest gra akcji, tylko wycieczka w głąb nieprzyjemnych wspomnień i obsesji.

Warstwa fabularna Signalis jest celowo niejednoznaczna – pełno tu symboliki, nawiązań do klasyki SF i interpretacyjnych luk. Dla jednych to wada, ale wielu graczy ceni właśnie tę nieoczywistość i miejsce na własne teorie. Jeśli szukasz czegoś lżejszego niż Silent Hill, ale nadal intensywnego klimatycznie, a do tego lubisz estetykę „retro-future”, Signalis powinno znaleźć się na twojej liście.

5. Pentiment – średniowieczny kryminał

Pentiment to narracyjna gra od Obsidianu, która zaskakuje formą. Zamiast smoków i magii mamy małe bawarskie miasteczko z XVI wieku, spór religijny oraz morderstwo w klasztorze. Cała oprawa stylizowana jest na średniowieczne iluminacje i drzeworyty, a czcionki w dialogach odzwierciedlają pochodzenie i status społeczny rozmówców. Brak tu walki – sednem są rozmowy, wybory i rekonstrukcja wydarzeń sprzed lat.

To gra dla cierpliwych: dużo czytania, analizowania relacji między postaciami i obserwowania, jak nawet drobne decyzje zmieniają losy mieszkańców. Pentiment świetnie sprawdzi się, jeśli lubisz historie detektywistyczne oraz klimaty historyczne, ale niekoniecznie przepadasz za skomplikowaną mechaniką. To jedna z tych niedocenionych gier, które wywołują długie dyskusje o moralności, wierze i odpowiedzialności za innych.

6. Pathologic 2 – gra, która nie chce, żebyś wygrał

Pathologic 2 jest brutalnie szczery: miasto umiera na tajemniczą zarazę, a ty nie jesteś tu po to, by je „uratować”, tylko by spróbować zrozumieć, dlaczego wszystko się rozpada. Czas płynie bez litości, zasoby są dramatycznie ograniczone, a moralne wybory rzadko mają dobre rozwiązania. To survival, symulator lekarza, psychologiczny horror i eksperymentalna opowieść w jednym, z dialogami, które nierzadko brzmią jak filozoficzne traktaty.

Dla wielu graczy Pathologic 2 będzie zbyt męczący – i właśnie dlatego pozostaje niszowy. Ale jeśli interesuje cię gra, która łamie zasady, nie boi się frustrować i celowo podważa iluzję „bohatera ratującego świat”, trudno o lepszy przykład. Warto tylko podejść do niej z odpowiednim nastawieniem: to nie eskapizm, lecz konfrontacja z bezradnością, poczuciem winy i ograniczeniami jednostki.

7. Slay the Spire – karcianka, która wciąga jak strategia

Slay the Spire położyło fundament pod całą falę karcianych roguelike’ów, a mimo to wielu graczy kojarzy je tylko z „jakąś indykową karcianką na Steamie”. Rozgrywka jest prosta w założeniach: wybierasz jedną z postaci, budujesz talię kart ataków i umiejętności, wspinasz się po kolejne piętra wieży. Każda walka to łamigłówka, w której musisz znaleźć najlepsze połączenie kart przy ograniczonej liczbie punktów energii.

Siła Slay the Spire leży w projektowaniu synergii. Pojedyncza karta jest przeciętna, ale w odpowiedniej talii staje się potężna. Zupełnie inne wrażenia daje gra pod trucizny, pod obronę, pod gigantyczne obrażenia z jednej tury. Dzięki losowości przejścia różnią się między sobą, a każda porażka uczy czegoś nowego o balansowaniu ryzyka i bezpieczeństwa. To doskonały tytuł „na jedną krótką sesję”, który często zamienia się w wielogodzinny maraton.

8. Return of the Obra Dinn – śledztwo w jednym statku

Return of the Obra Dinn to detektywistyczna gra logiczna w niezwykłej oprawie graficznej przypominającej stare monochromatyczne komputery. Jako agent ubezpieczeniowy wchodzisz na pokład zaginionego statku handlowego i musisz ustalić los każdego z członków załogi. Do dyspozycji masz dziennik, manifest pasażerów oraz magiczny kompas, pozwalający zobaczyć ostatnie sekundy życia danej osoby w formie nieruchomej sceny.

To nie jest gra, która prowadzi za rękę. Obra Dinn wymaga dokładnego analizowania akcentów, strojów, relacji między postaciami i drobnych szczegółów środowiska. Odpowiedzi nie da się „przeklikać” – trzeba naprawdę dedukować. Jeśli lubisz kryminały, zagadki logiczne i satysfakcję z samodzielnego wpadnięcia na rozwiązanie, to jedna z najbardziej oryginalnych, a wciąż niedocenionych gier detektywistycznych.

9. NORCO – cyberpunk po południowemu

NORCO to narracyjna przygodówka point and click osadzona w alternatynej Luizjanie, gdzie przemysł petrochemiczny, lokalny folklor i klimat południowego gotyku splatają się z elementami cyberpunku. Zamiast neonowego miasta przyszłości mamy przedmieścia, bagna, kościoły i magazyny, w których technologia jest równie wszechobecna, co bieda. Wracasz do rodzinnego domu po śmierci matki i stopniowo odkrywasz sieć powiązań korporacji, sekt i wspólnot.

Mechanicznie NORCO jest proste, ale scenariusz i dialogi trzymają bardzo wysoki poziom. Gra łączy społeczną wrażliwość z surrealnym humorem i dziwnymi wizjami, nie popadając przy tym w patos. To świetna propozycja dla osób, które cenią gry wideo jako medium do opowiadania lokalnych, zakorzenionych w konkretnej kulturze historii, a nie tylko globalnych, „uniwersalnych” opowieści.

10. Inscryption – talia kart i garść koszmarów

Inscryption zaczyna się jak mroczna karcianka rozgrywana w chacie tajemniczej istoty, a kończy… zupełnie gdzie indziej. Spoilerów warto unikać, bo cały urok gry polega na stopniowym odkrywaniu, że zasady, które pozornie już znasz, wcale nie są takie stabilne. Rozgrywka łączy budowanie talii, elementy escape roomu oraz warstwę meta, która komentuje nie tylko same gry karciane, ale też sposób, w jaki rejestrujemy i archiwizujemy zabawę.

To tytuł idealny dla osób lubiących eksperymenty formalne, ale też dla graczy, którzy po prostu szukają pomysłowej, klimatycznej karcianki. Inscryption nie zawsze tłumaczy wszystko wprost, ale rzadko bywa niesprawiedliwe – przegrane zwykle wynikają z błędnej decyzji, a nie z czystego pecha. Jeśli wciągnęło cię Slay the Spire, a do tego lubisz niepokojące historie, ten tytuł ma spore szanse cię zaskoczyć.

Jak samodzielnie odkrywać niedocenione gry?

Zestawienie 10 tytułów to tylko początek. Niedocenionych gier pojawia się co roku znacznie więcej, niż ktokolwiek jest w stanie ograć. Warto więc wypracować własny sposób na znajdowanie perełek. Jednym z najprostszych rozwiązań jest śledzenie mniejszych festiwali (np. Steam Next Fest) oraz nagród branżowych, które wyróżniają niezależne produkcje. Tam często pojawiają się gry, o których mainstremowe media prawie nie piszą.

Pomocne są również krótkie recenzje użytkowników i niszowe kanały na YouTube, które specjalizują się w „hidden gems”. Nie warto jednak polegać wyłącznie na ocenach liczbowych. Dużo więcej powiedzą ci: opis mechaniki, tematyki i długości gry. Dobrą strategią jest też trzymanie listy „do ogrania” i wracanie do niej w przerwach między dużymi premierami – wtedy łatwiej dać szansę tytułom, które nie krzyczą z pierwszych stron sklepów.

Na co zwracać uwagę przy wyborze niedocenionej gry?

Zanim kupisz mniej znany tytuł, warto zadać sobie kilka prostych pytań, by uniknąć rozczarowań. To szczególnie ważne przy grach eksperymentalnych, które często celowo łamią schematy i nie trafiają do każdego. Dzięki temu łatwiej dopasować doświadczenie do własnego nastroju i dostępnego czasu, zamiast kupować coś „bo ma dobre recenzje”.

  • Czy interesuje cię przede wszystkim historia, czy mechanika?
  • Ile czasu możesz poświęcić – 3 godziny, czy 30+?
  • Czy tolerujesz wysoki poziom trudności lub nietypowe sterowanie?
  • Czy akceptujesz brak polskiej wersji językowej, jeśli gra jest tekstowa?

Porównanie wybranych gier z zestawienia

Poniższa tabela pomoże szybko zorientować się, które z opisanych gier najlepiej pasują do twoich preferencji. To skrót najważniejszych różnic: nacisku na fabułę, złożoności mechaniki oraz wymaganego czasu.

Gra Nacisk na fabułę Złożoność mechaniki Przybliżony czas przejścia
Outer Wilds Wysoki (nieliniowe odkrywanie) Średnia (eksploracja, fizyka) 15–25 h
Disco Elysium Bardzo wysoki (tekstowe RPG) Średnia (testy umiejętności) 25–40 h
Slay the Spire Niski (szkic lore) Wysoka (deckbuilding, roguelike) 20+ h (powtarzalne runy)
Return of the Obra Dinn Wysoki (rekonstrukcja wydarzeń) Wysoka (dedukcja, notatki) 8–15 h

Praktyczne wskazówki dla graczy

Aby wyciągnąć z niedocenionych gier jak najwięcej, warto zmienić nieco sposób grania. Zamiast „zaliczać” kolejne tytuły, lepiej traktować je trochę jak książki spoza listy bestsellerów. Dają mniej oczywiste emocje, ale często zostają na dłużej w pamięci. Poniższe wskazówki zwiększą szansę, że trafią w twój gust i nie znikną po godzinie w wirtualnym stosie wstydu.

  1. Dawaj im przynajmniej 1–2 pełne sesje, zanim ocenisz, czy to „nie dla ciebie”.
  2. Graj bez równoległego słuchania podcastów czy oglądania serialu – szczególnie w tytuły narracyjne.
  3. Notuj kilka spostrzeżeń po ukończeniu gry; łatwiej wtedy docenić jej pomysły.
  4. Rozmawiaj o nich – na forach, Discordzie, wśród znajomych. To często wydobywa ukryte warstwy.

Podsumowanie

Niedocenione gry rzadko trafiają na okładki magazynów, ale często to właśnie one przesuwają granice medium. Outer Wilds, Disco Elysium, Alan Wake 2, Signalis, Pentiment, Pathologic 2, Slay the Spire, Return of the Obra Dinn, NORCO i Inscryption pokazują, jak różnorodne mogą być doświadczenia w grach wideo – od filozoficznych RPG, przez karciane roguelike’i, po eksperymentalne horrory i śledztwa. Jeśli dasz im szansę, zyskasz coś więcej niż tylko „kolejną grę do odhaczenia”: nowe spojrzenie na to, czym w ogóle może być dobra gra.